9 sposobów na trenowanie silnej woli – każda z nas ją ma, tylko czasem trzeba jej poszukać

Dzisiejszy wpis będzie bardziej osobisty niż inne. Moje życie niedawno zmieniło się o jakieś 180° i to też ma wpływ na to, jak wygląda blog – i o czym chcę pisać. Jednak spokojnie – na początek i zakończenie będzie sporo konkretów. Dziś na tapecie: silna wola.

Silna wola ułatwia życie

Silna wola ułatwia mnóstwo rzeczy. Z podziwem patrzę na osoby takie, jak mój Niemąż: gdy musiał przestać jeść gluten, to przestał. Tak po prostu. Bez „ostatniej glutenowej kolacji”, bez płaczu za piwem, tęsknoty za naleśnikami. Oczywiście miewa na nie ochotę, ale trzyma się nowej diety. Fajnie, prawda?

Moja silna wola zwykle pojawia się podczas planowania. I tam się kończy. Zapału starcza mi na tyle, żeby zacząć, ale szybko wracam do punktu wyjścia. Na jakiejkolwiek diecie wytrzymałam… (wstyd się przyznać!) 2 dni. Słownie: DWA DNI. Kilka ładnych miesięcy temu zdecydowałam, że chcę ograniczyć w diecie cukier. I zabierałam się za to ponad pół roku. Bez sukcesu.

Jednak brak silnej woli był wspaniałą wymówką: ja tak nie potrafię, nie wytrwam, nie mam silnej woli, może jutro. Mój realny plan wyglądał tak: najpierw będę wzmacniać silną wolę, a potem zacznę wprowadzać ją w życie. NEVER HEPPENED.

Szczerze wierzyłam, że świat jest zbudowany w następujący sposób: niektórzy rodzą się mając silną wolę (Niemąż), a niektórzy nie mają tyle szczęścia (ja). Myślałam, że będę tak sobie szła przez życie, trochę ubolewając nad tym, że ja nie umiem się powstrzymać, a trochę szczycąc się tą wymówką.

Do czasu. Ostatnio życie nauczyło mnie, że każdy z nas jest obdarzony silną wolą – o ile ma odpowiednio silną motywację.

Sposoby na trenowanie silnej woli

Każda z nas ma silną wolę

W marcu dowiedziałam się, że choruję na raka – czerniaka złośliwego. To spowodowało totalny chaos w moim życiu i wymusiło wiele zmian: nowe zasady żywieniowe, nowe codzienne rutyny, setki artykułów do przeczytania, ogrom wiedzy do ogarnięcia, a także próba radzenia sobie z nowym rodzajem stresu – takim, gdy ciągle boisz się o siebie i swoich bliskich, gdy każdy ból głowy prowadzi do myśli: czy to rak?

Jedna z pierwszych wprowadzonych przeze mnie zmian: koniec z cukrem. Tak po prostu. Cukier karmi raka, więc po prostu musiałam go wyeliminować, prawie do zera. I zrobiłam to z dnia na dzień. To, czego nie mogłam wprowadzić w życie przez ponad 6 miesięcy, okazało się proste – kiedy miałam odpowiednią motywację. Od tamtego czasu zdarzyły mi się 2 odstępstwa od zasady, więc nadal nie jestem święta. Ale obserwuję w sobie zmianę, jakiej się nie spodziewałam.

Wiem, że to ekstremalny przykład – i nikomu nie życzę takiego testowania silnej woli. Jednak pokazuje, że naprawdę każdy ma silną wolę – tylko czasem musi jej głębiej poszukać.

Jednocześnie wiadomo: diagnoza to był silny impuls – teraz nie wyobrażam sobie silniejszego. Jak każdy impuls może się skończyć. Dlatego staram się go wykorzystać maksymalnie i ćwiczę swoją silną wolę. Żeby już ze mną została. Poniżej kilka sposobów jej trenowania, które uważam za szalenie pomocne.

Sposoby na trenowanie silnej woli

9 sposobów na trenowanie silnej woli

1. Wyeliminuj pokusę

Łatwo jest unikać czekolady, gdy nie mamy do niej dostępu. Zdecydowanie gorzej, gdy spogląda na nas z każdej kuchennej szafki. Staraj się ograniczać sytuacje, w których możesz mieć kontakt z rzeczą, która wiedzie cię na pokuszenie. Ograniczasz spożycie alkoholu? Nie umawiaj się ze znajomymi w pubie. Rzucasz słodycze? Nie kupuj ich i poproś domowników, żeby cię w tym wspierali. Robisz za duże zakupy? Ustaw dzienny limit na karcie.

2. Postaw przed sobą cel

Na pewno jest jakiś powód, dla którego potrzebna Ci silna wola. Chcesz schudnąć? Być zdrowsza? Mieć więcej energii? Motywacji może być dużo. Ale Ty potrzebujesz naprawdę dobrej.

Znajdź cel, który jest dla Ciebie ważny, który będzie Cię motywował. Jeśli masz problemy z silną wolą, to nie może być cokolwiek – cel powinien być kluczowy, bo tylko takie mogą Ci pomóc w podążaniu raz obraną drogą.

3. Wybierz jedną rzecz, która ćwiczy silną wolę

Nie od razu Kraków zbudowano – i nie od razu uda się wyeliminować wszystkie złe nawyki i zastąpić je dobrymi. Zacznij od jednego, nawet niewielkiego, ale ważnego dla Ciebie. I powtarzaj pożądane zachowanie codziennie. Może będzie to 5 minut porannej jogi? Wieczorne rozciąganie? Picie gorzkiej kawy?

Wprowadzenie tylko jednej zmiany pomoże Ci wytrwać. Zaś próby całościowej zmiany trybu życia mogą łatwo zakończyć się fiaskiem – co za dużo to niezdrowo.

4. Unikaj stresu

Bez stresu łatwiej oprzeć się pokusom. Wiem – łatwo powiedzieć (been there done that!). Jeśli praca dostarcza Ci stresu, który musi być do pewnego stopnia obecny w Twoim życiu, to szukaj technik, które pozwolą Ci go zniwelować po powrocie do domu. Może Twoją drogą okaże się medytacja? Albo gorąca i odprężająca kąpiel w wannie?

Naucz się odpoczywać – to zaprocentuje. Gdy będziesz spokojna i radosna, dużo łatwiej będzie Ci utrzymać w mocy nowe nawyki.

5. Zacznij od czegoś łatwego

Jeśli Twój prawdziwy cel teraz nie jest w Twoim zasięgu – zacznij od czegoś prostszego. Na przykład odkładaj ubrania do szafy po przyjściu z pracy zamiast rzucać je na krzesło. Albo zmywaj naczynia zaraz po gotowaniu, przestań słodzić kawę, wyłączaj komputer o 20.

Każda niewielka zmiana nauczy Cię powtarzalności, pomoże trenować wytrwałość.

6. Zaakceptuj swoje niedoskonałości

Może zdarzyć Ci się wpadka, że mimo woli zapalisz papierosa albo zjesz czekoladę Bywa! Ale to nie koniec świata, to tylko wpadka. Najgorsze co możesz zrobić, to w tym momencie wrócić do starego nawyku. Powiedz: stało się. A potem stosuj nową zasadę dalej, nie przerywaj. Wpadka to nie koniec nowego nawyku (o ile nie zdarza się codziennie).

Jednocześnie miej świadomość, że zrobiłaś coś wbrew swojej woli. Nie usprawiedliwiaj się, tylko zaakceptuj moment słabości. I postaraj się go nie powtarzać.

7. Zagwarantuj sobie wsparcie

Niektóre z nas dobrze reagują na publicznie składane deklaracje. Tutaj powody do motywacji mogą być dwie: z jednej strony rodzina, współpracownicy, przyjaciele mogą Cię wesprzeć w postanowieniu. Z drugiej strony – będą Cię sprawdzać.

Moim zdaniem lepsza jest pierwsza opcja. Przyjaciółki będą się z Tobą spotykały na spacer zamiast na ciastko, a rodzina zaakceptuje zakaz kupowania słodyczy do domu.

Jednak uważaj na pokusę, by zrobić coś złego, gdy nikt nie patrzy. Jeśli będziesz stosowała się do nowych zasad publicznie, a ukradkiem będziesz czekoladowym skrytożercą, to nie ma to sensu. Bliscy mają być pomocą, a nie powodem zmiany nawyków.

8. Nagradzaj się za sukcesy

Znasz to uczucie, gdy biegniesz i opadasz z sił, ale motywujesz się do dokończenia treningu mówiąc sobie: to dobiegnę jeszcze tylko do tego drzewa. A potem kolejnego i kolejnego. Zastosuj tę zasadę przy zmianie nawyku. Określ, po jakim czasie od wprowadzenia nowego nawyku zasługujesz na nagrodę. I wymyśl coś motywującego – ale jednocześnie zdrowego, żeby nie wpaść w sidła pokusy! Idź na masaż albo zaoszczędzoną na słodyczach/papierosach/alkoholu kasę wydaj na krótki wypad za miasto.

Ważne, by nagroda nie była zbliżona do nawyku, który chcesz wyeliminować!

9. Dziel zadanie na mniejsze części (jeśli musisz!)

Czasami nie dasz rady zmienić nawyku, który Ci przeszkadza, od razu. Po prostu za bardzo do niego przywykłaś. Wtedy spróbuj podzielić go na mniejsze części. Wtedy małymi krokami dojdziesz do eliminacji tego, co chcesz wyeliminować. Na przykład w pierwszym miesiącu przestań słodzić napoje. W kolejnym przestań kupować słodycze. W następnym wprowadź do kuchni zdrowsze zastępniki cukru. Potem zacznij jeść deser tylko 1 raz w tygodniu. I tak dalej…

Ta metoda, w mojej ocenie, bywa mało skuteczna – mi łatwiej się złamać. Ale niektórym pozwoli płynnie wejść w nowe nawyki.

.

A jak jest z Tobą? Jesteś szczęśliwą posiadaczką silnej woli, czy musisz ją ćwiczyć? Koniecznie podziel się ze mną swoimi sposobami na budowanie dobrych nawyków!

Daria

  • Julian | Kultura Coachingu

    Mam jeden sposób na trenowanie dyscypliny i silnej woli – i jest zupełnie kontrastowy do punktu 1. Nie znaczy, że będzie zawsze się sprawdzał – choć w moim wypadku chyba zawsze jeżeli mi na tym zależy. I jest to wystawianie się na bodziec tak długo, aż umysł się nasyci samą chęcią posiadania go, a potem mu przejdzie.

    Brak bodźca w moim wypadku nie ćwiczy silnej woli – po prostu nie ma pokusy. Nie pojawiła się w polu uwagi, nie ma zatem decyzji odmówienia sobie. Jak mam straszną ochotę na słodkie, to zamiast uciekać z działu ze słodyczami, staję po kolei przed każdą rzeczą, na którą mam ochotę. W pewnym momencie pokusa robi się lżejsza. Idę do kolejnej rzeczy, która przyciąga moją uwagę. Itd.

    Odmówienie sobie czegoś w moim wypadku daje dużo większą satysfakcję i buduje we mnie „historię dyscypliny”, potem wiem, że coś mogę, bo już mi się to udało/praktykuję to.

    Fakt, że dzisiaj wyszedłem z marketu z 4 waflami, m&m’sami i skittlesami wynika z tego, że poszedłem tam PO słodycze a nie żeby ich unikać, niestety 🙂 Ale mam teraz inspirację od Ciebie. W słoju leżą sobie 4 przepyszne wafle i jestem ciekaw, jak długo tam sobie postoją 😉 Moim pierwszym krokiem będzie zrobienie sobie dobrej, niesłodzonej herbaty.

    #mocuścisków dla Ciebie 🙂

    • Hahaha! <3
      Zaimponowałeś mi. Jak ja mam w domu czekoladę, to patrzę – i mówię "nie zjem". Za pół godziny "nie zjem". Za kolejne pół godziny "ale bym zjadła… ale nie zjem". I dopóki ona tam jest, dopóty kusi niemiłosiernie. Aż zjem 🙂

      Za to nie mam zupełnie problemu z zakupami – jak nie kupuję słodkiego, to nie kupuję. Dla mnie jedyna zagrożenie jest w domu. Szczęśliwie Niemąż wspiera 😉

  • Moje wyzwanie od dziś: trenowanie silnej woli! Część już wdrażam, ale część jest nowym pomysłem. Przetestuję 🙂

  • Pieruńskie maszkety

    Dobrze napisane! ja niestety ostatnio stałam się mistrzynią wymówek w wielu dziedzinach, ale pracuję nad sobą każdego dnia, czasem zaczynam codziennie od nowa i nie poddaję się nigdy. Swoją drogą jestem też mistrzynią wytyczania sobie miliona różnych celów, których realizacja jest niemożliwa z wiadomych względów, ale fajnie by było ech 🙂 Tobie życzę zdrówka i wytrwałości i mnóstwa pozytywnej energii!

    • Dziękuję ♡

      Doskonale znam system bycia królową planowania – a potem patrzenia, jak te wszystkie plany, w związku z ich nadmiarem, nie mają najmniejszej szansy być realizowane. Staram się nad tym planować – póki co uskuteczniam priorytetyzowanie. Chociaż wcale nie jest to łatwe – bo WSZYSTKO jest ważne 😉

  • Magdalena Kuprewicz

    Ach! Dużo tych punktów do przebrnięcia. Cały czas się zastanawiam nad siłą motywacji. Jeśli na czymś naprawdę mi zależy to nic nie jest w stanie złamać mojej woli… Jednak gdy nie bardzo jestem zdeterminowana, to wiem, że polegnę choćby na najmniejszej pokusie…

    • Zazdroszczę! U mnie motywacja to bardzo często trochę… słomiany zapał? Nawet gdy na czymś bardzo mocno mi zależy, to często gubię tę motywację w czasie.
      I to chcę zmienić 🙂

  • Bardzo spodobalo mi sie zdanie, ktore kiedys powiedzial ojciec Powell, jezuita. Nie ma czegos takiego, jak silna czy slaba wola. Silna, czy slaba moze byc jednynie motywacja. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Silna wola zdecydowanie nie jest moją mocną stroną także warto czytać takie wpisy,żeby nabrać trochę motywacji i inspiracji 🙂