Islandia – przewodnik dla wegan i poszukiwaczy przygód

Wycieczka na Islandię marzyła mi się długo, ale zawsze na urlop wybierałam miejsca, które wydawały mi się egzotyczne: Kuba, Indie, Filipiny, Indonezja… Dopiero, gdy dotarłam na tę ogromną wyspę zrozumiałam, że w głowie miałam niewłaściwą definicję egzotyki! To właśnie Islandia pokryta wulkanami, mchem i niskimi krzewami wydała mi się krajobrazem nie-z-tej-ziemi! Zwiedzałam ją z czołem przylepionym do szyby, bo cały czas nie mogłam uwierzyć, że jest tam tak pięknie. I już wtedy wiedziałam, że będę chciała Wam o niej napisać: przygotować niewielki przewodnik dla wegan i tych, którzy są raczej poszukiwaczami przygód niż turystami.

Jakiś czas temu o rozmowę na temat Islandii poprosiła mnie Magda Vagabonda i uznałam to za świetny pretekst do otworzenia na blogu nowej kategorii wpisów: o moich MIEJSCACH. Magdzie opowiadałam, gdzie zacząć zwiedzanie tej wyspy (w Reykjaviku!), co mnie zaskoczyło (zapachy pod prysznicem!), jak zorganizować zwiedzanie (banalnie!) i ile to wszystko kosztuje (dużo!). Treść rozmowy znajdziecie TUTAJ i serdecznie zapraszam Was do jej przeczytania. A poniżej zostawiam kilka dodatkowych informacji.

Geysir na Islandii - przewodnik

Weganka w Reykjaviku – przewodnik

Nie ma się co oszukiwać – osobom na diecie roślinnej nie jest na Islandii łatwo. Oczywiście nie jest to żadnym zaskoczeniem – większość owoców i warzyw musi być sprowadzana z kontynentu, więc ani nie są porażająco smaczne, ani tym bardziej tanie. Chociaż jestem przyzwyczajona do szwedzkich cen, to mimo to w supermarkecie w Reykjaviku przecierałam oczy ze zdumienia.

Zdecydowanie łatwiej jest wegetarianom. Islandia słynie z mlecznego produktu, który nie jest dostępny nigdzie indziej na świecie – jest to skyr (ZOBACZ). W konsystencji przypomina grecki jogurt, jest bardzo kremowy, a jednocześnie nie zawiera tłuszczu. Skyr jest dostępny wszędzie, w każdym sklepie spożywczym, w przystępnej cenie.

W czasie pobytu odwiedziliśmy tylko jedną restaurację, która mianuje się miejscem dla wegetarian: Kaffihusid Gardurinn (ZOBACZ). Nie dlatego, że nie chcieliśmy spróbować nic innego – po prostu innych miejsc dla wegan nie było. Restauracja położona jest w centrum Reykjaviku i łatwo ją znaleźć. Kucharze gotują codziennie coś innego. Do wyboru są 2-3 dania. Zawsze jedno jest wegańskie i bardzo często są opcje bezglutenowe! Mają w ofercie dużo wegańskich i witariańskich słodkości. Tak że miłym zaskoczeniem było to, że takie miejsce w ogóle w Reykjaviku jest! Niestety samo jedzenie nie zachwyciło. Było ok, nawet smaczne, ale sami gotujemy lepiej w domu. To samo dotyczyło słodkości – nic specjalnego.

Poza tym wegańskie dania znaleźliśmy w barze studenckim Stúdentakjallarinn (ZOBACZ) na Uniwersytecie Islandzkim: hummus i burgery. Były naprawdę smaczne. Minus: spory kawałek drogi od centrum.

A poza tym w restauracjach do wyboru były najczęściej frytki i ewentualnie duszone warzywa, bo cała Islandia stoi głównie rybami i mięsem.

Jednak z tego, co widzę, Islandia coraz mocniej wpisuje się w światowy wege-trendy i pojawia się tam coraz więcej miejsc przyjaznym weganom. Podsyłam Wam link do przewodnika po wegańskiej Islandii, który jest cały czas uaktualniany: Vegan Guide to Iceland (ZOBACZ). W porównaniu do naszego pobytu w Reykjaviku to, co jest teraz wydaje się rajem.

Wodospad Gullfoss na Islandii - przewodnik

Czy warto korzystać z ofert biur podróży?

My zdecydowaliśmy się na wycieczkę organizowaną przez biuro podróży Grey Line (ZOBACZ). Wybraliśmy Golden Circle Classic Tour i odwiedziliśmy Park Narodowy Þingvellir, gejzery i wodospad Gullfoss. Widoki były piękne, a przewodniczka świetnie przygotowana. Taka jednodniowa wyprawa pozwoliła nam lepiej poznać wyspiarską atmosferę i dużo dowiedzieć się o Islandii (np. wiecie, co zrobić, gdy zgubicie się w islandzkim lesie? Wstać z kolan 😉 To taki lokalny żarcik – na Islandii nie ma lasów.). Bus odebrał nas spod naszego hostelu do niego dowiózł po wycieczce – więc było to bardzo wygodne. Nie żałujemy.

Jednak było kilka minusów:

  • zero szans na zjedzenie czegokolwiek choćby wegetariańskiego. Każdy bar serwował tylko mięso, więc dość mocno zgłodnieliśmy.
  • bardzo długie przystanki w sklepach turystycznych. Prawie połowa czasu zwiedzania była przeznaczona na to, by turyści mogli zapoznać się z ofertą sklepów z pamiątkami i coś zjeść. Bardzo nam się to dłużyło.

Jeśli ponownie miałabym wybierać wycieczkę, to zdecydowałabym się na Golden Circle Express – trwa ona 2-3 godziny krócej, a ogląda się to samo.

Dodam, że podczas mojego pobytu na Islandii w Grey Line obowiązywała 5% zniżka na wszystkie wycieczki – kod: SEE5. Może Wam się przyda.

Jednak najprawdopodobniej wypożyczyłabym samochód i pojechała zwiedzać trasę Golden Circle samodzielnie. Wstęp do nich jest bezpłatny, trasy są świetnie oznakowane. I byłabym wtedy panią swojego czasu. Warto się odważyć.

Geysir na Islandii - przewodnik

Słynne gorące źródła

W rozmowie mogłyście przeczytać, że centralne ogrzewanie i ciepła woda w domach to po prostu wody geotermalne. To dlatego, że gejzerów na Islandii jest mnóstwo. I z tych gorących źródeł wyspa słynie. Najbardziej popularnym kurortem jest Blue Lagoon (ZOBACZ). Wygląda pięknie i ekskluzywnie. Co ciekawe znajduje się pomiędzy lotniskiem a Reykjavikiem, więc można wykupić dojazd z lotniska do centrum z postojem w Blue Lagoon.

My jednak po przeczytaniu TEJ recenzji, która w przezabawny sposób punktuje hasła promocyjne tego basenu, nie zdecydowaliśmy się odwiedzić tej atrakcji. Do tego posłuchaliśmy naszych islandzkich przyjaciół, którzy uznali, że tylko turyści z nadmiarem pieniędzy się tam wybierają – oni uważają płacenie za basen 40 euro za szaleństwo.

Za to wybraliśmy się do miejskiego basenu – z tą samą ciepłą wodą z gorących źródeł. W Reykjaviku basenów jest kilkanaście – byłam w szoku, gdy spojrzałam na mapę (ich listę znajdziecie TU). Ten, który wybraliśmy znajdował się na świeżym powietrzu i był otwarty cały rok. W budynku znajdowały się tylko prysznice, przebieralnie i zaplecze administracyjne, a wszystkie baseny (było ich 6) i sauny były na dworze. Baseny różniły się między sobą temperaturą: od lodowanej wody to ponad 40ºC ukropu. Więc biegaliśmy – jak Islandczycy – od basenu do basenu, po betonowej podłodze, w mokrych kostiumach na świeżym powietrzu w temperaturze 3ºC. Byłam gotowa nawet na zapalenie płuc, ale zupełnie nic nam nie było. Za to skórę mieliśmy jak marzenie – gładką, miłą w dotyku. I to za niecałe 30zł od osoby, z nielimitowanym czasem moczenia się.

Dlatego ja Blękitną Lagunę Wam odradzam, a bardzo polecam zaczynanie dnia od wymoczenia się w lokalnym basenie (czynnym od 6 albo 7 rano).

.

Mam nadzieję, że moje podpowiedzi okażą się dla Was przydatne. Jeśli macie pytania – dajcie mi znać, chętnie podzielę się z Wami tym, co wiem o Islandii. Wspólnie rozszerzymy ten krótki przewodnik po Islandii dla wegan i poszukiwaczy przygód.

Więcej zdjęć pokazuję na Facebooku (ZOBACZ). Zajrzyjcie tam do mnie.

——

EDIT – Wasze pytania:

Czy Islandia to dobry kierunek do podróżowania z dziećmi?

Pewnie nikogo nie zaskoczy moja odpowiedź: to zależy! Na pewno dla dzieci, które lubią przebywać na świeżym powietrzu będzie to raj – można wspinać się na skały, wytarzać w mchu (no, może bez przesady z tym tarzaniem, ale można mech pogłaskać), zobaczyć błękitny lód. A co najważniejsze: zabawić się w poszukiwanie elfów! Przecież wszyscy wiedzą, że na Islandii jest ich pełno, więc sukces murowany 😉

Sugestie praktyczne: bywa zimno i pogoda bardzo dynamicznie się zmienia, czyli ubrania na cebulkę są idealne. Ale nad polskim morzem to samo, więc pewnie żadnej mamy to nie zaskoczy 😉 W Reykjaviku raczej nie będzie problemu, żeby zjeść coś z dziećmi. Gorzej może być w trasie, jeśli są wybredne – menu w przydrożnych restauracjach bywa ograniczone i serwuje dużo owoców morza.

.

Daria

  • Mnie zawsze pociągały bardziej kraje z północy Europy – niż te z drugiej półkuli. Może dlatego, że wolę chłodniejsze klimaty? Na razi więc chociaż poczytam o Islandii!

    • No to cudownie! Jeśli lubisz taką „egzotykę”, to jeszcze bardziej niż Islandię polecam Wyspy Owcze – to dopiero jest czad 🙂
      Napiszę o kiedyś o tej wycieczce.

  • Czy jest to dobry kierunek do podróżowania z dziećmi?

    • To chyba zależy od wieku dzieci. Takie wycieczki autokarowe na pewno są dla dzieciaków męczące – ale jeśli wynajętym samochodem, to wtedy wszystko zależy od Was. Można odwiedzić koniki – które zresztą co kilka kilometrów się pasą.
      W mieście nie ma problemu z tym, żeby zamówić dzieciom coś do jedzenia czy wyjść z nimi do restauracji. Za to nie widziałabym zbyt wielu dziecięcych atrakcji. Poza spacerami, widokami, zwierzątkami.
      Problematyczna może być pogoda poza sezonem letnim – zmienia się jak w kalejdoskopie. Nie jest bardzo zimno, ale ciągle „czasem słońce czasem deszcz”. Czyli przyda się dobry skandynawski kombinezon, który pozwoli na taplanie się w kałużach bez przemoczenia 😉

      • Dziękuję. Byliśmy z córką w Gruzji jak miała 4 lata. Największa atrakcja były góry:) raczej podróżujemy sami, wycieczki autokarowe nie są dla nas.

        • No to masz córę stworzoną na islandzką wycieczkę – tam widoki, spacery są nie-z-tej-ziemi <3

        • I jeszcze jedno! Przecież Islandia to kraj elfów – więc możecie wybierać się na poszukiwania różnych bajkowych stworów – kto wie, co znajdziecie 😉

  • Bardzo ciekawy tekst, zwłaszcza, że marzy mi się wypad na Islandię! Szczególnie fajna ta podpowiedź z lokalnym basenem 😉

    • Bardzo, bardzo się cieszę ♡ ♡ ♡
      A jeśli chodzi o nordyckie fotogeniczne miejsca, to jeszcze bardzo polecam Wyspy Owcze – nigdzie nie widziałam takich krajobrazów jak tam. Postaram się jakoś w niedługim czasie napisać i o tej wycieczce.

  • justti | www.hungryformore.pl

    Chętnie poleciałabym na Islandię, ale chyba jakoś ciągnie mnie do cieplejszych krajów? Może dlatego, że ta upragniona wiosna ma takie opory by przyjść 🙂

    Ale wiem, że kiedyś tam polecę! Na taki trip dookoła wyspy 🙂 Leniwy, powolny, ale dość szalony 🙂

  • Cudnie! O tym kraju marzę od bardzo, bardzo dawna. Wręcz nieziemskie są te krajobrazy 🙂

  • Islandia jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia 😀 Chociaż klimat trochę odstrasza.

  • Niemal każdy kierunek jest dobry na podróżowanie z dziećmi. Wystarczy chcieć i podejść do tego z głową. A Islandia… pięknie tam!

  • Tomasz Staśkiewicz

    Islandia to moje marzenia, a, że jestem weganinem, to idealnie trafiłaś z tematem 🙂
    Dzięki 🙂

  • Magda Sobolewska

    Ciekawe refleksje. To że jedzą głównie mięso jakoś mnie nie dziwi – pewnie wynika to z naturalnej dostępności ryb i braku warzyw….

    • O tak! Chociaż jednocześnie się eksporterem… bananów 😀
      Ale jeszcze lepiej widać to na Wyspach Owczych – bo tam nie ma nawet prawie krzaków, więc nic nie rośnie. No ok, mchu i traw jest pod dostatkiem 😉
      Napiszę o tym jeszcze.

  • Nie jestem weganką ale rozważam wyprawę na Islandię. To miejsce ma w sobie ogromą magię. Choć generalnie wole cieplejsze klimaty to dla tamtych widoków jestem gotowa zmarznąć.

  • W trakcie naszej marcowej przygody na Islandii wzięliśmy właśnie samochód – jako że na drogach było zupełnie pusto, jazda była przyjemnością 🙂 Żadnych piratów drogowych, chamskich zachowań, wielkie przestrzenie i cudowne krajobrazy… Bajka! Islandia jest cudowna. Po zobaczeniu tej wyspy w zimowej odsłonie planujemy wrócić tam kiedyś i latem.

  • Nie zazdroszczę problemów wegańskich w takim miejscu. Rzeczywiście nie macie tam łatwo, skoro właściwie wszystko musi być sprowadzane. Podziwiam więc za wytrwałość w swoich przekonaniach i ciągłe szukanie nowych rozwiązań 🙂

    Fajnie, że na końcu wspominasz o podróżowaniu z dzieckiem. Islandia niebywale mnie fascynuje, ale obawiałam się, że wybranie się tam z młodą byłoby fatalnym pomysłem, tymczasem trochę mnie pocieszyłaś, bo moja jest właśnie z tych zafascynowanych naturą i przebywaniem na świeżym powietrzu 🙂

    • Szczęśliwie Islandia na razie była zaliczona tylko turystycznie, ale kto wie, kto wie 😉 W każdym razie dobrze, że wegańskie miejsca się mnożą!

      Cieszę się, że znalazłaś w tekście coś ciekawego dla siebie!

  • Danuta Brzezińska

    Islandia ciągle przede mną, zdjęcia zachęcają.

  • Islandia to moje marzenie, od jakiegos czasu tropiki mnie zmeczyly i chetniej jezdze w miejsca, w ktorych jest zimniej. Lubie takie miejsca: czysta natura, pustka i spokoj. Supere zdjecia, zazdroszcze takiej swietnej wyprawy!

  • Islandia to nasz jeszcze nieodkryty zakątek, ale jak w podróż to raczej samodzielnie – więcej swobody 😉 ponoć warto wynająć samochód i samemu objechać wyspę.