Plan na nowy rok – One Little Word

Nie robię noworocznych postanowień. Życie za szybko się zmienia – co dobitnie pokazał mi zeszły rok. To, co wymyślę dzisiaj już jutro może być nieaktualne, niemożliwe do zrealizowania albo nieinteresujące.

Poza tym niezbyt dobrze działam pod przymusem. Nawet jeśli to ja sama go sobie narzucam. Nadmiar zasad, pomysłów, planów zwyczajnie mnie męczy. A jeśli coś jest męczące, to szybko przestaję to realizować.

Do tego bardzo nie lubię etykiet, a mam wrażenie że postanowienia noworoczne w jakimś sensie wbijają mnie w utarte schematy. Zamykają na nowe doświadczenia. Odbierają mi wolność.

one little word

Zmiany na nowy początek

Jednocześnie wiem, że potrzebuję zmiany. Chcę budować codzienność na własnych zasadach, odnaleźć te wartości, które są dla mnie naprawdę ważne. Bez udawania, bez zaspokajania cudzych ambicji.

Chcę stworzyć dla siebie stałą ścieżkę, którą będę podążała dłużej niż rok.

Dotychczas w życiu funkcjonowałam raczej tak, jak aktualnie wiał wiatr. Bez zastanowienia nad swoimi marzeniami, potrzebami, oczekiwaniami.

Ostatni trudny rok sprawił, że część rzeczy, których byłam pewna okazało się nieważnych. Miałam też okazję poznać lepiej siebie samą. Zmieniłam się, swoje zainteresowania, pracuję nad sobą. Dobitnie zrozumiałam, że życie jest kruche i ulotne. Nie mam czasu, by kierować się w życiu nieodpowiednimi wartościami. By realizować cudze cele.

Dlatego szukam swoich wartości. Buduję siebie i swój świat. Po swojemu.

Jedno Małe Słowo – One Little Word

W grudniu, jak to często bywa przed Nowym Rokiem, kilkoro znajomych zaprosiło mnie do zabawy:

Leave a positive word I can carry into 2018 that starts with the first letter of your name.

Spodobała mi się idea, by komuś podarować (a potem zostać nimi obdarowanym) dobre i motywujące słowa. Tylko, niestety, niewiele dobrych słów zaczyna się na „d”. Nie to, że nie byłam kreatywna – a i owszem. Jednak ciężko było mi znaleźć naprawdę Dobre słowa.

Trudności trudnościami – idea jednego słowa na Nowy Rok zakiełkowała mi w głowie na dobre. Tak trafiłam na projekt Ali Edwards, czyli One Little Word [ZOBACZ].

Ali już od 13 lat co roku w styczniu wybiera słowo przewodnie na nadchodzący rok. Jest to słowo, na którym skupia swoją uwagę, które towarzyszy jej w medytacji, w codziennych zadaniach. Pewnie można nazwać je mottem albo drogowskazem na najbliższe miesiące.

Idea One Little Word wydaje mi się strzałem w dziesiątkę, gdy myślę o tym, czego teraz potrzebuję. To nie noworoczne postanowienie, ale raczej wartość, która ma mi przyświecać przez cały rok (a być może jeszcze dłużej). To fragment MOJEJ ścieżki – drogi, którą chcę podążać.

Moje słowo – RÓWNOWAGA

Wybór słowa wcale nie jest łatwy. Dobrych, mądrych słów jest wiele. Trudno wybrać to, które owinno być w tym momencie moje. Które zostanie ze mną na cały rok.

Jak zrobiłam to ja?

Dałam sobie przestrzeń na to, by MOJE słowo samo do mnie przyszło. Nie czułam przymusu, by stało się to natychmiast – wiedziałam, że będzie świetnie, jeśli przyjdzie do mnie przed końcem grudnia, ale nie chciałam naciskać, sztucznie przyspieszać tego procesu.

Najpierw wymyśliłam, że moim słowem przewodnim powinno być „mniej”, bo w rzeczywistości skręcam coraz bardziej w stronę minimalizmu. Ale czułam, że to słowo nie jest moje. Że to nie to.

Aż pewnego dnia, podczas oglądania jakiegoś świątecznego filmu, doznałam olśnienia: BALANCE/RÓWNOWAGA. To jest to, czego mi brakuje. To mój „Święty Graal”, którego nie mogę znaleźć.

Teraz często spędzam czas na pracy albo marnowaniu czasu. To takie błędne koło: dzieje się wiele projektów, więc po pracy (albo w przerwie) chcę odreagować – więc spędzam czas mało produktywnie. A kiedy czas ucieka mi przez palce, to czuję przymus, by popracować. Wtedy dłuższa rozmowa z przyjaciółmi, wyjście na spacer albo do kina z Jużmężem okazuje się stresujące – bo czuję, że powinnam pracować. Bez sensu, prawda?

Nie chcę zupełnie rezygnować z marnowania czasu – to też ma swoje zalety. Ale potrzebuję w tym wszystkim równowagi.

Chcę mieć czas na rzeczy ważne, konieczne i przyjemne.

Chcę, by moja kuchnia była zrównoważona.

Chcę poświęcać odpowiednio dużo uwagi życiu osobistemu i pracy.

Chcę równowagi między przeszłością, przyszłością i teraźniejszością (z naciskiem na tę ostatnią).

Dlatego moim słowem na 2018 rok będzie RÓWNOWAGA.

 

A jakie będzie Twoje słowo?

 

Daria