O mnie

Mam na imię Daria i bywam Mistrzynią Codzienności.
samodoskonalenie i rozwój kobiet

Chociaż jestem kobietą w okolicy 30tki, to jeszcze nigdy nie pracowałam na „cały etat”. Prawie trzy dekady mieszkałam w tym samym mieszkaniu, a potem zdecydowałam się na wyprowadzkę do innego kraju i teraz zmieniam mieszkanie co roku. Kiedyś marzyłam o pracy w korporacji, ale już sobie tego nie wyobrażam. Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo. Cóż, nie da się ukryć, że moja przyjaciółka ma rację, gdy mówi mi „nigdy nie mów nigdy”. I dlatego unikam etykiet. Za to kocham wolność: jestem na diecie roślinnej, ale nie jestem weganką; dzielę życie z fantastycznym mężczyzną, ale nie jestem żoną; piszę artykuły, ale nie jestem autorką. Za to BYWAM nimi wszystkimi.

Jakiś czas temu wyjechałam za morze. Spakowałam dwie walizki ubrań, wysłałam dwa pudła książek, płyt i sprzętu kuchennego, wsiadłam do samolotu i ogarnął mnie błogi spokój. Mimo tego, że deadline nadal gonił deadline, do polskich projektów dochodziły zamorskie, liczba podróży nie malała, a o „porzuconą” rodzinę i przyjaciół trzeba było dbać bardziej (bo na odległość). Cały czas spokój, wewnętrzna cisza, beztroska radość. Do czasu.

Kiedy minął urok nowości, stare nawyki i zmory wróciły. Błogość zamieniła się w stres. Prokrastynacja brała górę nad wszystkim. I wtedy zrozumiałam, że dopóki nie będę pracować nad sobą i swoją CODZIENNOŚCIĄ, póki nie zadbam o to, by moje marzenia się spełniały i żeby w życiu było mi po prostu dobrze, to nikt ani nic nie zrobi tego za mnie. Bo szczęśliwą się bywa, a nie jest. SZCZĘŚCIE pojawia się w szarej codzienności i na moment ją rozświetla. A nad poczuciem szczęścia, jak nad wszystkim innym, można pracować. W tym chcę być MISTRZYNIĄ. I szczęśliwie nią bywam.

Na blogu opisuję, jak dążę do szczęśliwości. Jak szukam w sobie i innych dobra i spełnienia. Sprawdzam, co działa, dowiaduję się dlaczego. Poszukuję rozwiązań dla problemów mniejszych i większych. Po to, by jak najczęściej osiągać mistrzostwo w mojej codzienności.

Bycie Mistrzynią to ciągła praca nad sobą, czasem walka, rywalizacja ze swoimi słabościami. Bywa to trudne, ale czasem prowadzi do pasma sukcesów. Daje szalenie dużo satysfakcji. Uczy cieszenia się z drobiazgów, doceniania codziennych zwycięstw. A do tego łączy z innymi Mistrzyniami Codzienności, których przecież wokół nie brakuje.

Wierzę, że w kobietach drzemie niesamowita siła. Że każda z nas jest wyjątkowa, a mimo to tak wiele nas łączy. Niezależnie od tego, gdzie mieszkamy i jak żyjemy. Kobieca przyjaźń ma ogromną moc: daje wsparcie i pozwala nam na momenty słabości. Służy radą i biegnie na ratunek. Zapewnia odrobinę szaleństwa. Dopinguje. Bo przecież nikt nie zostaje Mistrzynią samodzielnie. To nasza wspólna droga.

Z niecierpliwością czekam na nasze spotkania, wymianę myśli i doświadczeń. Na inspiracje w przestrzeni MISTRZYNI CODZIENNOŚCI.

 

Znajdziesz mnie tu: hej@mistrzynicodziennosci.pl

 

 

Praktyczności:
  • dbam o przestrzeń wokół siebie – i o ile zachęcam do dzielenia się opiniami, to jeśli chcesz używać w nich wulgaryzmów, obrażać innych, spamować – weź głęboki oddech i odpuść sobie; 
  • dzielę się swoimi doświadczeniami, pomysłami – ale żadna z treści na blogu nie jest poradą psychologiczną, zdrowotną, dietetyczną, finansową ani żadną inną – raczej zachętą do sprawdzania, czytania, zgłębiania źródeł i decydowania samodzielnie o sobie; 
  • wszystko, co znajdziesz na moim blogu, i co jest mojego autorstwa, objęte jest licencją CC BY-NC;
  • o ile nie jest zaznaczone inaczej, to jestem autorką zdjęć na blogu – są one również objęte powyższą licencją.

 

Zdjęcie Justyna Bugajczyk, wszelkie prawa zastrzeżone