Mistrzowskie słowa #1: REKREACJA

Wczoraj zakończyliśmy z Jużmężem pierwszy tydzień codziennego biegania. Po raz pierwszy w życiu – chociaż biegam od jakichś 6 lat (z dużymi przerwami) – zdecydowałam się na codzienne treningi. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie – bo to jednak chyba dość duże obciążenie dla organizmu. Szczególnie, że sportowcy z nas mocno niedzielni.

Dotychczas było tak, że jest zapał – jest działanie. Ale zapał, jak to zwykle bywa, dość szybko się kończy. Pozostaje rutyna, która nie jest już taka fajna. Dlatego pomysł, żeby treningi robić codziennie. Krótko, ale często i regularnie. Żeby zbudować nawyk.

Postanowiliśmy, że wczoraj będzie ostatni dzień w serii i zrobimy dłuższe wybieganie – prawie 10k. Potem dzień przerwy i kolejna tygodniowa seria biegowa. Niby nic takiego, ale po 7 dniach codziennych treningów i po dość długiej przerwie od ostatniego zrywu regularności, okazało się to wyzwaniem. Więc musiał pojawić się dzień dzisiejszy: regeneracja. I czas na myślenie o tym, dlaczego akurat bieganie jest dla mnie ważne, dlaczego chcę być w tym zdyscyplinowana i po prostu dobra. I znalazłam na to odpowiednie słowo:

REKREACJA

Nie jestem zawodowym sportowcem i z pewnością nie będę. Moje bieganie to sposób na „odbębnienie” koniecznej aktywności fizycznej (wiadomo, powinniśmy się ruszać przynajmniej 30 minut dziennie). Czasem sposób na spędzenie czasu z przyjaciółką albo poznanie nowych ludzi. Ale też właśnie rekreacja.

Wczoraj, podczas dłuższego wybiegania, zaczęłam się zastanawiać, co to słowo w zasadzie znaczy?

Potocznie rekreacja to najczęściej aktywny wypoczynek. Najczęściej łączona ze słowem „sport” – kto nie korzystał kiedyś z oferty Ośrodków Sportu i Rekreacji? Czyli uprawiamy rekreację po to, żeby się aktywnie zrelaksować, odprężyć, zrobić coś poza pracą, żeby nie zalegać tylko przed telewizorem albo komputerem, być aktywnym.

Ale czy to wszystko? Czy tylko tyle kryje się za tym słowem?

rekreacja

Stwórz się na nowo

Właśnie wczoraj, na ogromnym zmęczeniu, po tygodniu trzymania się planu, zrozumiałam, że za „rekreacją”, którą tak ładnie uprawiam, stoi coś znacznie ważniejszego: re-KREACJA.

To czas spędzony na rozwijaniu ciała i ducha. Na trenowaniu hartu woli i ducha. Na kreowaniu. Na budowaniu siebie na nowo.

Podczas ostatniej sesji treningowej zobaczyłam, jak wielka (wielka w swojej kategorii, w porównaniu do siebie samej) potrafię być. Bez żartów o tym, że „gdyby tylko mi się tak chciało, jak mi się nie chce”. Bez narzekania na bóle, bez ociągania się. Po prostu zdyscyplinowana. Trzymająca się planu. Dbająca o siebie i zdrowie. Aktywnie spędzająca czas.

Bardzo mi się taka „ja” podobam. Podoba mi się budowanie siebie przez aktywność, przez oczyszczenie głowy (bo na dużym zmęczeniu nie da się zbyt aktywnie myśleć), przez skupienie, przyjemność, radość.

To chyba też – niespodziewanie! – kolejny sposób na budowanie silnej woli, o której pisałam już kiedyś (ZOBACZ). A czy wzmacnianie silnej woli przez rekreację nie brzmi fajnie? No pewnie, że tak.

Nie zrozummy się źle

Pisząc o „budowaniu siebie” za pomocą rekreacji nie mam na myśli jakiegoś misternego planu, który mamy krok po kroku realizować. To nie ma być kolejny punkt na liście „to do” ani cel, który mamy pieczołowicie realizować. O nie!

„Ingen stress!” – jak mawia moja lektorka szwedzkiego.

Raczej chodzi o poświęcanie czasu na re-kreację. Na aktywność fizyczną. Na spędzenie czasu poza domem relaksując się. Po to, aby mieć chwilę, gdy możemy spojrzeć na siebie z dystansu. Rozwijać się bez wielkiego ciśnienia, bez napięcia. Mieć pustą głowę i umysł wolny od myśli.

Rekreacja jest potrzebna. Potrafi wiele nauczyć. Pozwala zobaczyć siebie samą w nowym kontekście.

Ja dowiedziałam się, że potrafię być wytrwała. Że wysiłek fizyczny to nie obowiązek, ale i przyjemność. Że mam w sobie moc.

A jeśli ja ją mam – to Ty również ♡

Dlatego: Kobiety kochane, re-kreujcie się! Relaksujcie! I korzystajcie z rekreacji ♡

 

···········································································································································································

Ten wpis to moja własna zabawa w „słowo-tworzenie” – bo język jest ważny. I czasami kryje za sobą bardzo przyjemne niespodzianki. Więc od czasu do czasu możecie spodziewać się „mistrzowskich słów”, które pomagają budować codzienność na swoich warunkach.

Zdjęcia CC0

Daria